Simson S50 – mały, ale z charakterem jak duży
Jeśli w latach 70. i 80. słyszałeś wysoki, ostry dźwięk dwusuwu, który nie brzmiał jak Komar ani jak WSK, to bardzo możliwe, że to był Simson S50. Malutki, zgrabny, ale zaskakująco dynamiczny. Dla wielu młodych ludzi był pierwszym prawdziwym motocyklem – takim, który nie udawał, tylko naprawdę jechał.
Trochę historii zza Odry
Simson S50 był produkowany w NRD przez zakłady w Suhl od 1975 roku. Był następca modelu KR51 Schwalbe, ale w przeciwieństwie do skutera, S50 miał klasyczna, motocyklową formę.
Do Polski trafiał w sporych ilościach i szybko zdobył opinie sprzętu solidniejszego i nowocześniejszego niż rodzime motorowery.
Ciekawostka: Simsony były tak dobrze wykonane, że do dziś wiele egzemplarzy jeździ bez gruntownego remontu silnika. To nie był jednorazowy sprzęt – to była niemiecka solidność w wersji 50 cm³.
Design – mały motocykl, nie motorower
S50 wyglądał jak zmniejszona wersja większego motocykla. Miał bak z prawdziwego zdarzenia, klasyczna ramę, teleskopowy przedni widelec i normalne, duże kola 16-calowe.
Nie było tu plastiku jak w późniejszych konstrukcjach. Metal, prosta linia i funkcjonalność. Wyglądał poważnie – i młody właściciel czul się poważnie.
Jazda – 50 cm³, które potrafi zaskoczyć
Silnik o pojemności 49,9 cm³, jednocylindrowy, dwusuwowy, generował około 3,5–4 KM. W teorii niewiele. W praktyce – potrafił rozpędzić się do 60 km/h, a dobrze wyregulowany egzemplarz nawet szybciej.
Największa różnica? 4-biegowa skrzynia biegów. Podczas gdy wiele motorowerów miało 2 lub 3 biegi, Simson oferował pełna kontrole nad jazda. To właśnie dlatego był uważany za „mały motocykl”, a nie zwykły motorower.
Przyspieszenie było żywe, a elastyczność silnika zaskakująca. Oczywiście, trzeba było pamiętać o mieszance paliwa z olejem – dwusuw nie wybacza zapominalstwa.
Fakty techniczne
- Silnik: jednocylindrowy, dwusuwowy
- Pojemność: 49,9 cm³
- Moc: ok. 3,5–4 KM
- Skrzynia biegów: 4-biegowa
- Prędkość maksymalna: ok. 60 km/h
- Instalacja elektryczna: 6V
Dlaczego Simson S50 to legenda?
Bo był czymś więcej niż środkiem transportu. Dla wielu był pierwszym krokiem w świat motocykli. Uczył zmiany biegów, regulacji gaźnika, wymiany linki sprzęgła i szacunku do mechaniki.
Dziś S50 ma status kultowy. Ceny zadbanych egzemplarzy rosną, a właściciele dbają o nie jak o pełnoprawne klasyki.
Simson S50 to dowód, że pojemność to nie wszystko. Czasem wystarczy 50 cm³, zęby poczuć wiatr w kasku i smak wolności.
